6

Pod piracką banderą, czyli nasze zmagania z piratami :)

Ahoj!

Mój mlodszy synek jest kapitanem Hakiem. Dosłownie, bez żadnej fikcji, po prostu zamienił się w kapitana Haka :D

Zrobił sobie piracki hak ( z resztek rozwalonego haka, który od nas dostał i góry od znicza! :D )co jakiś czas przyczepia sobie drewnianą nogę – doklada na spód stopy jakieś elementy zabawek, czasem nosi kubeczek na stopie…Prosi nas również żebyśmy mu obcięli rękę i zamontowali hak, tylko tak, żeby nie leciało za dużo krwi.

Oczywiście chodzi w przebraniu pirackim, na jeansy zakłada czerwone pirackie spodnie i tak sobie spacerujemy. śpiewa również z wielkim zaangażowaniem piosenki pirackie – z pięknego słuchowiska „Piotruś Pan”., Możecie posłuchać tutaj:

„Piotruś Pan” słuchowisko

No i tutaj zaczyna się moja część, czyli wyszukiwanie wszystkich rzeczy o piratach :D

Podzielę się z Wami książeczkami, które czytamy, oczywiście pirackimi!

Jesteśmy także w trakcie tworzenia naszej własnej książki pirackiej i od tego zacznę.

A uwieżcie, nie jest łatwo – chodzi o bardzo wymagającego art directora, który absolutnie nie chce sam rysować, ale wymaga bardzo wiele zaangażowania i oddania oraz wiele pracy od wykonawców ( czyli ode mnie ;)

Każda kreseczka musi być narysowana wybranym przez kapitana Haka kolorem, każdy element zaakceptowany. Także ostateczna wersja jest wizją szalonego kapitana a narysowana moją ręką. Oczywiście ciąg dalszy nastąpi, na razie udało nam się stworzyć 2 strony, chociaż pracujemy od dawna.

mapa karbów- najbardziej dopracowana strona :) Taka czarna rysowana kredką droga, to wkład samego kapitana Haka, czyli jego droga do skarbu!

mapa_skarbow_smallCzerwony X się otwiera  a tam oczywiście jest skarb:

piraci2

a przed Wami sam kapitan Hak, narysowany ściśle według wskazówek :D

Starsznie żałuję, że nie są to obrazki moich chłopców, tylko nabazgrane przeze mnie rysunki, ale no niestety, nie można mieć wszystkiego ;)

Jest oczywiście i kotwica ( swoją droga ją zostałam mianowana kapitanem Kotwicą, bardzo mi się podoba, ciekawe skojarzenie ;)

Kapitan_Hak

A oto maleńka próbka naszych haków – codziennie produkujemy nowe! ;) Ten z górą od znicza jest ulubiony.

haki_small

Na razie tyle w kwestii wspólnej pracy z dziećmi, ale przy okazji pokażę Wam bardzo fajną książkę „1001 drobiazgów, piraci”, Ali Mitgutsch.

Książeczka jest ładnie namalowana, wydana na twardym kartonie,czyli nadaje się już dla maluchów. Dla mnie jest trochę za krótka, ma tylko kilka stron, ale znajdziemy dużo szczegółow, także na jakiś czas powinna starczyć ;)

ksiazka_piraci

Poniżej jest min. pirat z gołą pupą, robi kupę za burtę, rozumiecie sami, ile ten obrazek daje radości ;)ksiazka_piraci2

ksiazka_piraci3

Druga książka, którą ostatnio przerabiamy, to „Pod piracką banderą”. Tą mamy wypożyczoną, bo nie podoba mi się jak jest zredagowana, ale ma sporo informacji o piratach i kilka otwieracnych okienek, także warto zajrzeć :

piracka_bandera

piracka_bandera2

piracka_bandera3

Nasza przygoda z piratami trwa, zapraszam na dalsze wpisy! :)

Ahoj!

przygody-z-ksiazka-logo2

Reklamy
0

Patyczki i ceramiczne „guziczki”

Zrobiłam kiedyś chłopcom trochę takich ceramicznych cukierków, kwiatków, zwierzątek. Wycisnęłam te maleńkie figurki z ceramiki z zabawki do ciastoliny ( z lodziarni i maszyny do robienia kulek – są tam też foremki do wyciskania kształtów).

Patyczki to znane Wam zapewne zwykłe patyczki do nauki liczenia (tak są nazywane, ale służą do wielu innych zabaw oczywiście ).

I zobaczcie, taką oto historyjkę obrazkową ułożyliśmy z małym Witusiem. Wituś sam układał i wymyślał co będzie wokół misia :) Potem układaliśmy labirynty. Bardzo fajna zabawa, i trzeba być uważnym i precyzyjnym, żeby dokładnie i równo dokładać obok siebie patyczki. No i jak rozwija wyobraźnię :)

patyczki_ceramika

 

0

Sztuczny śnieg

Pada śnieg, idą święta, więc oczywiścnie nie może zabraknąć i u nas zabawy sztucznym śniegiem.

W tym roku jednak nie udało się nam zrobić nic konkretnego, bo zabawa w mazanie się w śniegu okazała się bardziej atrakcyjna :D 

Jeśli macie ochotę obejrzeć kilka naszych śnieżynek z zeszłego roku, zajrzyjcie tutaj:

http://julwitki.pl/2012/12/11/sztuczny-snieg-i-wycinane-z-papieru-sniezynki/

A dzisiaj zapraszam na babranie się w śniegowej piance ;)

sztuczny śnieg, julwitki.pl

0

Przekłuty balon

Widzieliście takie czary? ;) My obejrzeliśmy to doświadczenie w Centrum Nauki Kopernik i oczywiście sprawdziliśmy w domu jak to działa :)

Przebijamy balon w miejscach o najmniejszym napięciu, czyli przy ustniku oraz na czubku – tam guma jest najgrubsza bo najmniej napięta. Wzięliśmy wykałaczkę do szaszłyków – i działa! Mamy przekłuty balon :)

Do tego tata nadmuchiwał balon parę razy pompką do piłek i zanurzał w wodzie, i balon puszczał bąbelki :)

przekłyty balon, julwitki.pl

0

Wyróżnienie dla Julwitków i hydrożel w kąpieli!

Dzisiaj wyszło nowe wydanie internetowego magazynu dla rodziców „Zdolności”, w którym Julwitki dostały wyróżnienie!

Bardzo się cieszymy i naprawdę jest to dla mnie wielka motywacja do pokazywania Wam naszych pomysłów i wyszukiwania coraz ciekawszych zabaw :)

Dzisiaj z tej okazji pokażę Wam naszą sprawdzoną już zabawkę w nowej odsłonie.

Jest to hydrożel, ktory wrzuciłam do wanny. Potem oczywiście kulki trzeba wyłowić sitkiem i uważać, żeby nie wpadły do odpływu, ale bez problemu udało się nam to zrobić.

Za to w kąpieli jest masa zabawy :)

No i serdecznie wszystkich zapraszam do czytania wspaniałego magazynu zdolności!! W tym numerze są też moje wypowiedzi i moja ilustracja :)

kliknijcie tutaj :

ZDOLNOŚCI

hydrozel_wanna copy

hydrożel kupiłam tym razem na urodziny dla Witusia :)

0

Patyczki

Kupiłam takie zwykłe patyczki, w opisie jest, że są do liczenia. My jeszcze nie liczymy tak dużo, ale przydały się nam do różnych zabaw. Jedna z nich to pojemniczek inspirowany zabawkami montessoriańskimi.

Wituś zrobił sobie wiatrak, czy też coś w tym rodzaju. Na początku wybierał patyczki kolorami – to też bardzo fajne, bo sortował je kolorystycznie, potem wbijał w ciastolinę. dokończył wiolokolorowo, ale zacząl na niebiesko i czarno.

No i następnym razem zrobimy oczywiście inne rzeczy z ciastoliną, jakiegoś jeża czy inną konstrukcję, gdzie patyczki będą przydatne :)

Pojemniczek zrobiłam ze słoiczka do przypraw, jaki znalazłam u siebie w domu, dobrałam korek, bo nakrętka żadna mi nie pasowała. Zrobiłam małą dziurkę nożem, tylko taką, że akurat pasują patyczki. No i okazało się, że zabawa jest świetna. Ćwiczymy koncentrację i koordynację wzrokowo- ruchową i kolory przy okazji. Zabawka zajęła Witusia na dłuższą chwilę, pomimo gorączki! Julek chętniej bawił się podobnym słoiczkiem, tyle, że z drewnianych patyczków, pokażę Wam następnym razem.

To jedna z najtańszych zabawek a bardzo ciekawa moim zdaniem :) Koszt kompletu patyczków to ok 3 zł.

patyczki4

patyczki2 copy