10

Królewna śnieżka Pop up ;)

Dzisiaj chciałam Wam pokazać książkę z mojego dzieciństwa. Jest ona już trochę wyświechtana, porwana, brakuje jej części ale moim synkom bardzo się podoba. Książka robi na mnie niesamowite wrażenie do dzisiaj, chociaż przeszkadza mi w niej bardzo słabe opracowanie tekstu – kiepski sam tekst jak i projekt. Niemniej warto zerknąć, bo to książeczka typu pop – up, czyli z ruchomymi, wystającymi elementami. Nie ma takich dużo na rynku, a jak są to często dość brzydkie. A te ładne z kolei są już tak wyszukane że można je kupić najczęściej tylko na targach książki i kosztują na tyle dużo, że strach się bać dać je dzieciom :D

Spójrzcie zatem na naszą „Królewnę śnieżkę”, czyż nie piękna? :)

krolewnasniezka2 krolewnasniezka3

krolewnasniezka1

A tutaj nasz mały pop up z wiatrakami – staraliśmy się zrobić to razem z moim synkiem Julkiem ;)

ksiazeczka_wiatraki_popup

Chciałam Wam też dzisiaj pokazać kilka śmiesznych obrazków z dawnych czasów – nie tylko my robimy śmieszne rysuneczki na marginesach, również na średniowiecznych księgach było całkiem sporo tzw. doodlesów! :D

Kliknijcie w obrazek:

doodle-1

A tutaj bardzo ciekawy projekt „naprawianie średniowiecznych ksiąg”, kliknijcie w obrazek, żeby zobaczyć więcej :

book-2

przygody-z-ksiazka-logo2

Reklamy
6

Pod piracką banderą, czyli nasze zmagania z piratami :)

Ahoj!

Mój mlodszy synek jest kapitanem Hakiem. Dosłownie, bez żadnej fikcji, po prostu zamienił się w kapitana Haka :D

Zrobił sobie piracki hak ( z resztek rozwalonego haka, który od nas dostał i góry od znicza! :D )co jakiś czas przyczepia sobie drewnianą nogę – doklada na spód stopy jakieś elementy zabawek, czasem nosi kubeczek na stopie…Prosi nas również żebyśmy mu obcięli rękę i zamontowali hak, tylko tak, żeby nie leciało za dużo krwi.

Oczywiście chodzi w przebraniu pirackim, na jeansy zakłada czerwone pirackie spodnie i tak sobie spacerujemy. śpiewa również z wielkim zaangażowaniem piosenki pirackie – z pięknego słuchowiska „Piotruś Pan”., Możecie posłuchać tutaj:

„Piotruś Pan” słuchowisko

No i tutaj zaczyna się moja część, czyli wyszukiwanie wszystkich rzeczy o piratach :D

Podzielę się z Wami książeczkami, które czytamy, oczywiście pirackimi!

Jesteśmy także w trakcie tworzenia naszej własnej książki pirackiej i od tego zacznę.

A uwieżcie, nie jest łatwo – chodzi o bardzo wymagającego art directora, który absolutnie nie chce sam rysować, ale wymaga bardzo wiele zaangażowania i oddania oraz wiele pracy od wykonawców ( czyli ode mnie ;)

Każda kreseczka musi być narysowana wybranym przez kapitana Haka kolorem, każdy element zaakceptowany. Także ostateczna wersja jest wizją szalonego kapitana a narysowana moją ręką. Oczywiście ciąg dalszy nastąpi, na razie udało nam się stworzyć 2 strony, chociaż pracujemy od dawna.

mapa karbów- najbardziej dopracowana strona :) Taka czarna rysowana kredką droga, to wkład samego kapitana Haka, czyli jego droga do skarbu!

mapa_skarbow_smallCzerwony X się otwiera  a tam oczywiście jest skarb:

piraci2

a przed Wami sam kapitan Hak, narysowany ściśle według wskazówek :D

Starsznie żałuję, że nie są to obrazki moich chłopców, tylko nabazgrane przeze mnie rysunki, ale no niestety, nie można mieć wszystkiego ;)

Jest oczywiście i kotwica ( swoją droga ją zostałam mianowana kapitanem Kotwicą, bardzo mi się podoba, ciekawe skojarzenie ;)

Kapitan_Hak

A oto maleńka próbka naszych haków – codziennie produkujemy nowe! ;) Ten z górą od znicza jest ulubiony.

haki_small

Na razie tyle w kwestii wspólnej pracy z dziećmi, ale przy okazji pokażę Wam bardzo fajną książkę „1001 drobiazgów, piraci”, Ali Mitgutsch.

Książeczka jest ładnie namalowana, wydana na twardym kartonie,czyli nadaje się już dla maluchów. Dla mnie jest trochę za krótka, ma tylko kilka stron, ale znajdziemy dużo szczegółow, także na jakiś czas powinna starczyć ;)

ksiazka_piraci

Poniżej jest min. pirat z gołą pupą, robi kupę za burtę, rozumiecie sami, ile ten obrazek daje radości ;)ksiazka_piraci2

ksiazka_piraci3

Druga książka, którą ostatnio przerabiamy, to „Pod piracką banderą”. Tą mamy wypożyczoną, bo nie podoba mi się jak jest zredagowana, ale ma sporo informacji o piratach i kilka otwieracnych okienek, także warto zajrzeć :

piracka_bandera

piracka_bandera2

piracka_bandera3

Nasza przygoda z piratami trwa, zapraszam na dalsze wpisy! :)

Ahoj!

przygody-z-ksiazka-logo2

0

Patyczki i ceramiczne „guziczki”

Zrobiłam kiedyś chłopcom trochę takich ceramicznych cukierków, kwiatków, zwierzątek. Wycisnęłam te maleńkie figurki z ceramiki z zabawki do ciastoliny ( z lodziarni i maszyny do robienia kulek – są tam też foremki do wyciskania kształtów).

Patyczki to znane Wam zapewne zwykłe patyczki do nauki liczenia (tak są nazywane, ale służą do wielu innych zabaw oczywiście ).

I zobaczcie, taką oto historyjkę obrazkową ułożyliśmy z małym Witusiem. Wituś sam układał i wymyślał co będzie wokół misia :) Potem układaliśmy labirynty. Bardzo fajna zabawa, i trzeba być uważnym i precyzyjnym, żeby dokładnie i równo dokładać obok siebie patyczki. No i jak rozwija wyobraźnię :)

patyczki_ceramika

 

0

Przekłuty balon

Widzieliście takie czary? ;) My obejrzeliśmy to doświadczenie w Centrum Nauki Kopernik i oczywiście sprawdziliśmy w domu jak to działa :)

Przebijamy balon w miejscach o najmniejszym napięciu, czyli przy ustniku oraz na czubku – tam guma jest najgrubsza bo najmniej napięta. Wzięliśmy wykałaczkę do szaszłyków – i działa! Mamy przekłuty balon :)

Do tego tata nadmuchiwał balon parę razy pompką do piłek i zanurzał w wodzie, i balon puszczał bąbelki :)

przekłyty balon, julwitki.pl

0

Patyczki

Kupiłam takie zwykłe patyczki, w opisie jest, że są do liczenia. My jeszcze nie liczymy tak dużo, ale przydały się nam do różnych zabaw. Jedna z nich to pojemniczek inspirowany zabawkami montessoriańskimi.

Wituś zrobił sobie wiatrak, czy też coś w tym rodzaju. Na początku wybierał patyczki kolorami – to też bardzo fajne, bo sortował je kolorystycznie, potem wbijał w ciastolinę. dokończył wiolokolorowo, ale zacząl na niebiesko i czarno.

No i następnym razem zrobimy oczywiście inne rzeczy z ciastoliną, jakiegoś jeża czy inną konstrukcję, gdzie patyczki będą przydatne :)

Pojemniczek zrobiłam ze słoiczka do przypraw, jaki znalazłam u siebie w domu, dobrałam korek, bo nakrętka żadna mi nie pasowała. Zrobiłam małą dziurkę nożem, tylko taką, że akurat pasują patyczki. No i okazało się, że zabawa jest świetna. Ćwiczymy koncentrację i koordynację wzrokowo- ruchową i kolory przy okazji. Zabawka zajęła Witusia na dłuższą chwilę, pomimo gorączki! Julek chętniej bawił się podobnym słoiczkiem, tyle, że z drewnianych patyczków, pokażę Wam następnym razem.

To jedna z najtańszych zabawek a bardzo ciekawa moim zdaniem :) Koszt kompletu patyczków to ok 3 zł.

patyczki4

patyczki2 copy

1

Hamak w mieszkaniu!

Kto jeszcze nie zna tego sposobu, niech koniecznie skorzysta! Wiadomo, że w domu nie ma za bardzo miejsca na hamak, nie ma jak go zamontować a w ten oto sposób – proszę bardzo, mamy prawdziwy hamak! :)

Hamaki, które widzicie to jeden z moich lepszych zakupów, najpierw dostałam jeden od mojej kochanej bratowej a potem dokupiłam sobie na wyprzedaży w Auchan za całe 2 złote :) Hamak nie jest ładny , ani nie jest z dobrego materiału, ale sprawdza się świetnie! Albo tak jak widzicie, albo podwieszany na hakach pod sufitem, albo jako materiał do zawijania się w naleśnik ;)

hamak2

Przywiązujemy hamak pod stołem i już :)

witus-hamak_rysunek

A tutaj jest hamak zawieszony na hakach.

0

Otwarte pracownie – Jazdów

Jeszcze w sierpniu chodziliśmy parę razy do Jazdowa, odwiedzać otwarte pracownie. Było tam kilka miejsc, gdzie dzieciaki mogły się pobawić, oprócz tego jest tam naprawdę niesamowicie i pięknie, kto był ten wie – w samym sercu Warszawy, między Zamkiem Ujazdowskim (Centrum Sztuki Współczesnej), a parkiem Ujazdowskim jest osiedle domków fińskich, wybudowanych dla budowniczych Warszawy po II Wojnie Światowej. Klimat tego miejsca jest niesamowity, niedaleko zaczynają się ambasady, główne ulice Warszawy, a tutaj jest jak w zaczarowanym ogrodzie :)

Projekt otwarte pracownie też był bardzo ciekawy, w kilku domkach zorganizowane były wystawy sztuki. Wystawiały bardzo różne grupy i były to bardzo różne realizacje.

Nasi chłopcy szczególnie dobrze bawili się w domku zaaranżowanym przez artystów Justynę Wencel I marcina Chomickiego – Justyna tworzy też naszego zaprzyjaźnionego bloga Dzika Jabłoń.

Polecamy na jesienne spacery! To miejsce magiczne a do tego w towarzystwie sztuki, to przeżycie nie do zapomnienia!

Popatrzcie tylko co niesamowitego spotkało nas w domku Justyny i Marcina :)

kuleczki2 copy

Pod kolorowymi pokrywkami kryły się styropianowe kuleczki. Znajdowały się w jakichś pojemniczkach zakopane pod ziemią, dotykanie ich było niesamowite.

A najbardziej niesamowite było, że na dnie było trochę błota, jeśli się odpowiednio głęboko sięgnęło to było zakakujące i oczywiście dla chłopców bardzo zabawne ;)

kuleczki copyNie tylko my byliśmy tą realizacją zachwyceni, dzieciaki , które przychodziły, też się świetnie bawiły, widać to po rozsypanych kuleczkach ;)

jazdow_labiryntTutaj biegają po małym labiryncie

jazdow_materialA to cudowne, prawda? Na trzepaku wisiał wielki kawałek materiału, coś jak worek, do którego można było wejść. Nie muszę chyba opowiadać, że to była wspaniałam zabawa? :D

 

jazdow_filmW domku, na górze był jeszcze wyświetlany film. Sam film nie był może aż tak ciekawy, ale bieganie przed wyświetlaczem i zabawa w cień – już tak :)