0

Girlanda z papierowych jajeczek

Zrobiliśmy sobie taką oto świąteczną girlandę. Nareszcie zdjęłam gwiazdki śniegu, to może już będzie ciepło? ;)

Jajeczka wycinałam z próbników do farb – miała nazbierane togo już całą masę, a na pewno i mi się nie przydadzą, bo to stare oznaczenia, pies nadgryzł te próbniki, czas  coś z nimi zrobić. A z kolei szkoda wyrzucać, bo mają masę pięknych kolorów i odcieni. Więc jak ktoś ma coś takiego, to można wycinać dekoracje na przykład. Oczywiście ze zwykłego papieru kolorowego jak najbardziej się nadają.

Chłopcy pomagali mi wycinać, czyli cięli sobie nożyczkami skrawki papieru oraz podcinali palemkę wielkanocną ;) Wituś, który ma 2,4 latka naprawdę pięknie się posługuje nożyczkami, powtarza przy tym sam, że musi uważać i że nie może się skaleczyć :D Także ja nie powiedziałam nawet ani słowa na ten temat, tylko potwierdzałam ,że oczywiście tak, że ma rację itp.

Ciągle mnie mimo wszystko zaskakują te dzieciaki i utwierdzają w przekonaniu ,że one naprawdę bardzo dużo rozumieją i wiedzą ;)

wielkanocna girlanda jajeczka, julwitki.pl

Reklamy
0

Wybuchający i ziejący ogniem wulkan

Doświadczenie z lawą z wulkanu jest bardzo popularne (soda i ocet), ale ponieważ Julcio jest wielkim fanem wulkanów, postanowiłam pokazać mu jeszcze inne wybuchy.

Wrażenie jest niesamowite, bo naprawdę jest wielki i jasny płomień i mnóstwo dymu (akurat na wiosnę można robić, bo można spokojnie przewietrzyć mieszkanie ;)

Oczywiście trzeba uważać – to już nie jest takie zwykłe, łagodne doświadczenie, ale naprawdę efekt jest moim zdaniem niesamowity :)

wybuchający wulkan, julwitki.pl

JAK ZROBIĆ WYBUCHAJĄCY WULKAN:

Wulkan, który widzicie na zdjęciu zrobiłam dla Julcia z ceramiki, jest szkliwiony. Wulkan jest takim klasycznym „modelem wulkanu” czyli z jednej strony ma zbocze, po którym spływa lawa a z drugiej strony widać przekrój podziemny.Jednak oczywiście doświadczenie można zrobić na jakiejkolwiek podstawce, byle było to coś ,co się nie zapali i nie zagrzeje i nie zniszczy nam stołu itp. Robiliśmy je np na pokrywce od słoika.

nadmanganian potasu – najlepiej rozkruszony (bo jest też w pastylkach)

gliceryna (mała buteleczka płynnej gliceryny do kupienia w aptece)

***

Sypiemy trochę nadmanganianu potasu – np 1 łyżeczkę. Na to lejemy trochę gliceryny – np pół łyżeczki- zawsze robię to na oko. Im więcej składników, tym reakcja silniejsza, więc należy zacząć od małych dawek, aby nie było tragedii ;)

Kiedy polejemy gliceryną nadmanganian, reakcja nie zajdzie od razu, trzeba chwilę poczekać. Czasem nawet ok. minuty, a czasem dużo krócej- zależy to od proporcji i konsystencji nadmanganianu. Jak polejecie pastylkę, to zanim zajdzie reakcja to naprawdę potrwa dłuższą chwilę.

Reakcja przebiega bardzo gwałtownie- uważajcie, bo można się przestraszyć. Zapala się jasny płomień, słychać syk. Wydziela się dużo dymu (myślę, że najlepiej zrobić to doświadczenie na dworze, wtedy mamy pewność, że się nie trujemy )

3

Jajeczka galaretki

Zaczynamy świąteczne przygotowania i to jest jeden z naszych pomysłów. Koniecznie chciałam zrobić galaretkowe jajeczka, planujemy jeszcze zrobić inne wersje, ale te sprawdziły się świetnie, bo jest dużo radości z kolorów oraz kształtu galaretek. No i oczywiście to smaczna zabawka ;)

JAK ZROBIĆ JAJECZKA GALARETKI:

Myjemy jajka – oczywiście dokładnie, płynem, szczoteczką itp.

Przekłuwamy dziurkę na dole, np. przy szerszym końcu jajka- ta dziurka powinna być większa, nawet ok 1-2 cm aby łatwiej było nalewać potem galaretkę. Z drugiej strony jajka robimy maluteńką dziurkę – ja przekłuwałam ostrym, metalowym szpikulcem do spinania mięsa.

Wydmuchujemy jajko ze środka- dmuchamy w małą dziurkę a jajko swobodnie sobie wypływa przez ten większy otwór.

Pustą skorupkę myjemy w środku, też płynem czy mydłem, wydmuchujemy wodę, dokładnie płuczemy.

Robimy galaretki – ja robiłam trochę gęstsze, niż w przepisie na opakowaniu, żeby jednak były mocniejsze, zmniejszyłam ilość wody o ok 1/3 ale myślę, że można i o połowę.

Zaklejamy mniejszą dziurkę w naszych wydmuszkach – żeby galaretka nie wypłynęła. Ja zakleiłam małą ilością plasteliny.

Kiedy zrobimy galaretki- wlewamy je po kolei do każdego jajeczka. Jeśli mamy cierpliwe dzieci i chwilę czasu, możemy robić galaretki po jednej, wlewamy do jajeczka trochę galaretki, czekamy aż zastygnie, potem robimy następną, znów wlewamy i czekamy aż zastygnie – i tak aż do wypełnienia jajeczka, wtedy będzie piękne pasiaste jajeczko galaretka.

Moi chłopcy są bardzo zadowoleni, bawią się, cieszą i liżą galaretki, oglądają kolory, gniotą jajeczka w rączkach ( szczególnie dla młodszego Witusia to jest atrakcja ;)

jajeczka galaretki, julwitki.pl

4

Sztuczny piasek

Uwielbiam robić dla chłopców do zabawy różne masy plastyczne. Oni wyjątkowo to lubią i też jest to dla mnie ciekawe, trochę jak doświadczenia chemiczne albo pieczenie ciasta :)

Dzisiaj chciałam Wam pokazać sztuczny piasek, jaki dla nich zrobiłam. Przepis znalazłam na którymś z blogów dla dzieci oczywiście.

Powiem szczerze, że nie jest to zabawka dobra do wnętrz- najlepiej się bawić w ogródku albo chociaż na balkonie, ale co zrobić jak jest -10 C na wiosnę!? Nie mogłam się powstrzymać i dałam im do zabawy tą masę, było wspaniale! Wituś bawił się chyba z godzinę, robili babki, przesypywali, mieszali mieszadełkami do miksera. Potem oczywiście była istna zagłada, bo wszędzie rozsypany był ten piach, ale ponieważ jest on zrobiony z mąki, jakoś to przeżyłam i sprzątnęliśmy wszystko razem. Wituś sam chciał odkurzać, więc nawet mi trochę pomógł :)

Zabawa „piaskiem” jak to zabawa piaskiem, jest po prostu świetna i rozwijająca i już ;)

JAK ZROBIĆ SZTUCZNY PIASEK?:

1 filiżanka oliwki dla dzieci

8 filiżanek mąki

*

Rozcieramy wszystko dokładnie i już!

Nie widać tego na zdjęciach, ale można zrobić babeczki i one utrzymują kształt. Masa jest bardzo przyjemna w dotyku i ma konsystencję lekko wilgotnego, bardzo czystego i bardzo drobnego piasku. Ja użyłam różnych rodzajów mąki- w tym pełnoziarnistej, bo akurat nie starczyło mi zwykłej, ale masa jest tak czy inaczej udana.

Zabawa moim zdaniem świetna, jeśli się ma w kraju pół roku zimy i zamarznięty piach ;)

sztuczny piasek z mąki, julwitki.pl

0

Łowienie literek w wodzie

Kąpiel w wannie to oczywiście nieskończona ilość radości. Dzisiaj chciałam Wam pokazać jedną z naszych ostatnich zabaw, czyli łowienie literek. Wsypaliśmy chłopakom literki i plastikowe pinezki do wanny i od tej pory wymyślają coraz to nowe scenariusze zabaw z nimi.

Łowią je sitkiem, wkładają do kubeczków, bawią się, że to rozgwiazdy, segregują itp. Wituś bardzo lubi łowić literki „W”, cyferki „2” oraz wybierać zielony kolor, Julo zbiera oczywiście te pomarańczowe. Bardzo proste, ale atrakcyjne :)

łowienie literek w wannie, julwitki.pl

0

Owocowe kostki lodu

Moi chłopcy uwielbiają się bawić kostkami lodu, więc postanowiłam urozmaicić je, robić kostki z soku owocowego i zamrozić też owoce.

Bardzo prosta zabawa a ile radości i zainteresowania z ich strony!

Kostki zostały wylizane, zjedzone, obejrzane, zgniecione, generalnie były całkiem porządnie przebadane :)

Oczywiście kostki zrobiliśmy w różnych foremkach, więc ich kształty (gwiazdki, pomarańcze, babeczki, serduszka itp) były dodatkową atrakcją.

Mamy tutaj więc zabawę, która angażuje zmysł dotyku, zmysł smaku, zapachu, uczy precyzji- kostki łatwo wyślizgują się z rączek. Możemy porozmawiać o przemianie wody w lód.

Kostki zrobiliśmy tym razem z soku z brzoskwiń z puszki.

W lodzie można zamrozić też trochę barwnika czy farb i malować nimi, wkrótce pokażemy nasze takie zabawy.

JAK WYTŁUMACZYĆ DZIECKU, CO TO ZNACZY POPARZENIE?  :

Ciekawym sposobem na wytłumaczenie, co to znaczy „poparzyć się” jest podanie dzieciom do rączki lodu, kiedy rączka się już porządnie schłodzi, wkładamy rączkę pod ciepłą wodę- nie musi być bardzo ciepła, nie chodzi o prawdziwe poparzenie ;) Ale ta różnica temperatur wystarczy, żeby poczuć niemiłe uczucie, podobne do poparzenia, bez robienia dziecku krzywdy- będzie ono wiedziało, co mamy na myśli, kiedy tysiące razy ostrzegamy przed wrzątkiem ;)

smakowe kostki lodu, julwitki.pl

0

Domowy roentgen

Nasz podświetlany stolik wykorzystaliśmy któregoś razu do obejrzenia roentgenów, które mamy w domu. Pewnie większość z Was ma jakieś swoje stare zdjęcia, warto opowiedzieć o tym dzieciom, pokazać i przy okazji można porozmawiać o ciele człowieka.

Nam towarzyszyła książeczka jeszcze z mojej biblioteczki, „ciało człowieka” .

Julcio obejrzał nasze prześwietlenia, trochę uporządkowaliśmy sobie, gdzie jakie kości się znajdują, jakie mamy organy wewnętrzne.

Pooglądaliśmy razem książkę, porozmawialiśmy bardzo miło spędziliśmy czas :)

Myślę też, że takie zabawy świetnie oswajają środowisko szpitala czy też przychodni.

Domowy roentgen, julwitki.pl

Domowy roentgen, julwitki.pl